• Les prométhéens

Radzenie sobie z porwaniem sławnej osoby jest zawsze dużym wyzwaniem w karierze każdego policjanta. Kiedy jest to Bóg, jest to zadanie homeryckie. Nawet dla Franka Dito, który bierze to do siebie. Nie podejrzewając, że jest już na celowniku sił, na które nie ma wpływu. Wstrząśnięci zniknięciem Apolla bogowie Olimpu widzą, że krucha unia, która została ustanowiona między nimi po śmierci Posejdona, rozpada się. Od tej pory każdy musi radzić sobie sam, zgodnie z wielką tradycją tej dysfunkcyjnej rodziny, której członkowie przodują przede wszystkim w rozdzieraniu siebie nawzajem. Ku wielkiej radości Thymosa, który w końcu dostrzega, że nadchodzi czas jego zemsty. Wszystkie rodziny mają swoje problemy, ale jeśli chodzi o Bogów Olimpu, brudne pranie jest prane na publicznym placu i nieodmiennie kończy się rozpryskiwaniem na ludzi.

44.00
szt. Do przechowalni
Wysyłka w ciągu 24 godziny
Cena przesyłki 0
Odbiór osobisty Kraków 0
Orlen Paczka 0
Odbiór osobisty Kraków 0
Paczkomaty InPost 13.9
Kurier Inpost 13.9
Kurier Inpost - pobranie 15
Poczta Polska 16
Dostępność W magazynie
ISBN 9782803636808

Darmowa dostawa !

EAN / ISBN: 9782803636808
Oprawa: twarda
Format: 32cm/24cm
Stron: 48
Data wydania: 2017

Traiter l'enlèvement d'une célébrité est toujours un défi de taille dans la carrière de n'importe quel policier. Quand il s'agit d'un Dieu, c'est carrément une tâche homérique. Même pour Frank Dito, qui en fait une affaire personnelle. Sans se douter qu'il est déjà dans le collimateur de forces qui le dépassent. Ebranlés par la disparition d'Apollon, les Dieux de l'Olympe voient éclater la fragile union qui s'était instaurée entre eux après la mort de Poséidon. Désormais, c'est chacun pour soi, suivant la grande tradition de cette famille dysfonctionnelle dont les membres excellent surtout à s'entre-déchirer. Pour le plus grand bonheur de Thymos, qui voit enfin arriver l'heure de sa vengeance. Toutes les familles ont leurs problèmes, mais lorsqu'il s'agit des Dieux de l'Olympe, le linge sale se lave en place publique et cela finit invariablement par éclabousser les humains.